Ogłoszenie


Oscary GothicKomiksy 2012!
Zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie!

Został edytowany regulamin porad. Od dziś zezwalamy na komentarze w tym dziale.


Poprzedni temat :: Następny temat
Pan Gumka i Wielka Wojna z Ołówkami
Autor Wiadomość
Tytan 


Wiek: 16
Postów: 39

Wysłany: 01-08-09, 20:21   Pan Gumka i Wielka Wojna z Ołówkami  

Część 1
„Cyrklowa Strzelba”




Pan Gumka, patrzył bezwiednie na leżącą przed nim broń. Nigdy, nawet po pijaku nie pomyślałby, że coś takiego powstanie. Gumka-Technik, stał przed nim dumny. To on wynalazł to coś. Pan Gumka wcale nie był mu wdzięczny.
-Co to jest?- rzucił od niechcenia.
-To?- zapytał z obłudą technik, podnosząc do góry swoją piękna Cyrklową Strzelbę.
-Nie tamto.- odpowiedział Pan Gumka, czując rosnącą w sobie złość.
Technik pomarkotniał trochę, mruknął coś pod nosem i zaczął opowiadać.
-To jest, Panie Gumko-rzekł unosząc twór pod sam nos rozmówcy-moja genialna cyrklowa strzelba. Nazywa się Victins 4000. Jak widzisz ma bagnet z dołu, oraz lufę do, której wsadzasz rysik. W tej rurze jest sprężynka od jednego z naszych długopisów. Jeśli klikniesz tą śrubkę, tak tą, to sprężynka się poruszy, i ryski wyskoczy!
-Aha.-
-Podoba ci się?-
-Nie.-
-Dlaczego?- spytał technik z nadzieją podlizania się przełożonemu.
-Bo skąd my ci do Wielkiej Gumki weźmiemy rysiki!- ryknął na technika.
-O tym, szanowany pan Victins też pomyślał.-rzekł jak zwykle wyłaniając się znikąd gumka-zwiadowca- Właśnie po ciebie przyszedłem, żeby cię poprowadzić na spotkanie, gdzie będzie dyskusja na temat tej broni, Panie Gumko ale widzę, że technik mnie wyprzedził.
Technik wyszczerzył zęby do Pana Gumki. Nie odwzajemnił uśmiechu. Nie lubił go.
Od samego początku, ten idiota wszystko psuł. Były miecze, były piki, były tarcze. No, ale ten idiota musiał coś popsuć. Najpierw wymyślił balon. Śmiechu warte. Napadać na wroga z lotu? Wszyscy go wyśmiali. Ale jednak, ten idiota musiał zepsuć sobie miano nawiedzonego, i jednak ten jego zasrany balon latał. Od tego czasu, każdy go lubił, a ten idiota, bardziej zidiociał. No i ta strzelba była właśnie kolejnym efektem jego idiotyzmu.
-Idziesz?- spytał zwiadowca.
-Idę.-
Szli korytarzem, do sali obrad w królewskim pałacu. Pałac, był zbudowany głównie z plastiku i drewna. Oczywiście takiego, który ludziom już potrzebny nie był. Ach, ile to już gumek zginęło, zbierając odpadki…
-Jesteśmy, wejdź.- wyrwał go z zamyślenia przewodnik.
-Wchodzę.-
Sala obrad była nieduża. Miało wysokość około 20 cm, a szeroka była na 15 cm. Na Panu Gumce nie robiło to wrażenia. Sale zacinaczek były nawet 4 razy większe. A on bywał w salach zacinaczek. Czasami.
-O, witaj Panie Gumko! Już myślałem, że się nie zjawisz.-
-Bądź pozdrowiony królu.- odrzekł Pan Gumka, i ukłonił się.
-Dobra, siadaj bo już nie mamy czasu.- uśmiechnął się przyjaźnie król. Pan Gumka zawsze uważał go za najlepszego człowieka w tym gumkowym świecie. Monarcha, był trochę większy od Pana Gumki, miał ponad 22 lata i ogromną wiedzę. No, i tak jak Pan Gumka nie lubił zmian. I za to Gumek lubiał go najbardziej.
-Witam was wszystkich. Cieszę się, że się tu zebraliście. Chciałem wam zaprezentować nową... broń. No, przynajmniej to wygląda jak broń.- powiedział król i wyciągnął spod ławy cyrklową strzelbę Victins 4000. To była ta sama, która technik pokazał Panu Gumce.
Król zaczął opowiadać o strzelbie, a Gumek, który już to bardzo dobrze znał, przyglądał się gościom. Kilku ludzi nic wielkiego. Szef długopisiej jazdy czyli nieznany mu Cristin, szef szamanów zbyt zadufany by podawać imię, szef dyplomacji znany mu Walen, szef strażników, którego imienia nigdy nie mógł zapamiętać, no i on. Szef wojowników. Wielki jeździec długopisu popatrzył po Panu Gumce. Widział go pierwszy raz. Pan Gumka, inaczej zwany Gumkiem lub Gumasem. generał wojowników, świetny miecznik, doradca oraz przyjaciel. Trzeźwo patrzył na świat. Tak przynajmniej słyszał. Był niezbyt przystojny. Był dość niski, krępo zbudowany, twarz miał wręcz prostokątną. Oczy miał ułożone inaczej, jedno było pionowo, a drugie poziomo. Poza tym, oba były innego koloru: niebieskiego i czarnego. Pan Gumka, nie wstydził się swojego wyglądu. Cristin, bo tak nazywał się szef jeźdźców podziwiał go za to najbardziej. Ku swojemu utrapieniu, on niezwykle dbał o wygląd.
-A więc, padło pytanie skąd weźmiemy rysiki?- zapytał król, wyrywają Cristina z zamyśleń.
-Owszem królu.-odrzekł Gumas
-O tym także pomyślał technik. Wedle jego propozycji mamy najechać ołówki, zwyciężyć i potem zmusić je do wydobywania rysiku w kopalniach.-powiedział dość szybko król.
-No to na co jeszcze czekamy? W drogę!- zerwał się szef długopisiej jazdy
-A plan? Potrzebujemy sojuszników! Trzeba poza tym, zebrać wojsko!- powiedział szef strażników.
-Prawda, plan mam już ja.-powiedział król i zaczął wykładać swój plan- Najpierw ty, Walen pojedziesz do zacinaczek, i poprosisz o pomoc, ewentualne przybycie w celu ustalenia planów…
-Naturalnie panie.-
-Doskonale. Ty Cristin, polecisz swoją jazdą i sprawdzisz, czy ołówki są dobrze przygotowane do wojny…
-Na rozkaz królu.-
-Dobrze. Reszta zbierze swoje wojska w stan gotowości, by były w każdej chwili gotowe do uderzenia…
-Oczywiście.-
-Jak sobie życzysz.-
-Nie ma sprawy.-
-Genialnie. Została jeszcze ostatnia kwestia. Mamy na razie dużo rysiku, więc możemy wysłać parę oddziałów strzelców i sprawdzić jak ta broń się sprawdza. Dowódcą tej grupy zostanie pan Victins.-
W tej chwili do sali wszedł Victins. Głowę zadzierał wysoko. Za wysoko.
-Miło mi poznać… koledzy.- powiedział patrząc na szefów i zadzierając głowę wysoko. Za wysoko.
-Dobrze. Możecie się rozejść i wykonać rozkazy.-powiedział król i rozległ się szum odsuwanych krzeseł.-
Po wyjściu z sali, Cristin powiedział do Pana Gumki.
-On chyba zostanie szefem idiotów…-
-Powinien… Ale znasz dobroć króla, Cristin.-
Po tych słowach, rozeszli się.
_________________

  

 
 
Malbert 
Filtrator komiksowy



Wiek: 17
Postów: 685
Monet: 16
Medale: 1
Skąd: Stamtąd skąd Garrador

Wysłany: 02-08-09, 10:31     

Hmmm... Nie wiem jak to ocenić. Na razie to nie ma za bardzo sensu... Fajnie, że wymyśliłeś tego typu świat itp. ale... Te początkowe teksty, co chwila "zasrany" itp. To nie buduje klimatu. Piszesz całkiem ładnie trzeba przyznać, ale hmm... Czytając to poczułem się jak przedszkolak siedzący na dywanie i bawiący się przyborami, a nie jakbym czytał prawdziwe opko ;)
Jak na razie to tylko przedstawiłeś świat i kilka postaci, zarysu fabuły tez nie ma... No cóż, niech będzie 6/10 ;)
_________________

  

 
 
TheNagazul 


Postów: 10

Wysłany: 11-04-10, 13:18     

hmmm.. Dość dziwne.. nie wiem. Nie daję oceny.

Hmmm... Dość dziwny post... Nie wiem... Nie daję warna, ale za następny tak "uzasadniony" post będzie ostrzeżenie - KzL
_________________
fajny opis :D



  

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


GothicKomiksy.pl © 2007 - 2012
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Forum Literackie Inkaustus

Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 20