Nad Gothic Komiksy wstał kolejny słoneczny poranek.
Pojaśniały białe mury otaczające działy, a dachy tematów kąpały się w złotym blasku Słońca.
Jednak jeden dom był czarny i mroczny, jakby światło starało się go omijać.
Dom ten, wyglądał jak stara rudera mająca coś koło pięciuset lat.
W zasadzie to NA PEWNO była stara rudera mająca coś koło pięciuset lat.
Trudno było sobie wyobrazicć żeby ktoś mógł tam mieszkać.
Jednak na drodze wiodącej do domu pojawiła się tajemnicza postać w płaszczu, której twarz skrywał czarny kaptur.
Na jej ramionach były widoczne odblaskowe naszywki w bordowym kolorze.
Osobnik zbliżał się do rozpadającego się domu, aż dotarł na ganek, pokryty spróchniałym, czarnym drewnem.
Potężne drzwi wejściowe były, podobnie jak cały dom, zbudowane z czarnego drewna.
Napisano na nich czerwoną farbą, wielkie napisy w stylu "Jeśli pójdziesz dalej, czeka cię śmierć w bardzo nieprzyjemny sposób!"
lub "Bądź przeklęty i niech ci twoja głowa odpadnie w najmniej odpowiednim momencie".
Ale tajemniczego jegomościa nie zraziły te makabryczne groźby i pewnym krokiem zbliżył się do drzwi i pociągnął za klamkę.
I wtedy właśnie okazało się że drzwi są zamknięte. Z wnętrza domu wydobyło się diaboliczne "MUAHAHAHAHA!", ale i to nie przeraziło intruza.
Zajrzał pod wycieraczkę na której, zamiast "Witam" było napisane kilka niemiłych słów i wyciągnął spod niej klucz. Otworzył nim drzwi i wszedł do domu.
Wnętrze domu niewiele różniło się od strony zewnętrznej. Wszędzie było ciemno, a meble się rozpadały.
Jednak gość nie przejmował się wyglądem domu. Wszedł po schodach na górne piętro, i stanął przed kolejnymi drzwiami. Drzwi zupełnie nie pasowały do całej reszty domu. Były nowe, bez żadnej skazy.
Tajemnicza postać otworzyła drzwi, weszła do sporego pokoju i zobaczyła coś czego najmniej się spodziewała.
-PUMO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY WYPRAWIASZ?
Siedząca w pokoju osoba błyskawicznie podskoczyła i odwróciła się w stronę niespodziewanego gościa.
-Ech, no wiesz Ado'o, tak się akurat złożyło że niedawno ścią.. nabyłem tą grę i trochę mnie wciągnęła.
-Ale przecież nie było cię na dwudziestu zebraniach moderatorskich, minąłeś trzecie urodziny forum, Oscary, Wiosenny Konkurs, Wielkanoc i Boże Narodzenie, a twoja skrzynka PW przekroczyła dozwolony limit o 900%!
-No wiesz, na pudełku napisali że gra może dostarczyć te kilkaset godzin zabawy.
-A co to za gra tak w ogóle?
-Risen Edycja Superkolekcjonerska Edycji Superrozszerzonej.
-DAWAJ! JA TEŻ CHCĘ!
-Nie ma mowy, jak już udało ci się mnie odciągnąć, to na razie nie mam zamiaru znowu do tego siadać. Mów co chcesz i idziemy do Shout Boxa.
-No dobra, a więc chodźmy, opowiem ci po drodze.
Pumo założył swój czarny płaszcz z zielonymi naszywkami na ramionach. Wyglądał bardzo "Pumowato".
Ado'o, z kolei nadal skrywał twarz pod kapturem. Kiedy Pumo był już gotowy, opuścili dom, wciskając po drodze jakiś przycisk i po chwili cały budynek pojaśniał w Słońcu i przestał wyglądać jak stara rudera.
-A więc z jaką sprawą do mnie przyszedłeś - zaczął Pumstein, bawiąc się sznurkami od płaszcza.
-Pamiętasz co było niecałe dwa lata temu? Na drugie urodziny forum? Bercik zaatakował więc Papcio był zmuszony zrzucić ładunek nuklearny na forum.
-Ale to było dwa lata temu, nie zginęło aż tak dużo niewinnych osób jak żeśmy się spodziewali, więc wszystko jest git.
-Nie wszystko, wczoraj przyszedł do nas jakiś popieprzony naukowiec i powiedział że jak się nie wyniesiemy z tego forum to za parę miesięcy promieniowanie zmieni nas wszystkich w jakieś antropomorficzne personifikacje czy coś...
-Eee...
-To nie koniec. Godzinę temu przyszedł do nas Śmierć i oświadczył żebyśmy nie zaczynali tworzyć żadnych długich komiksów, bo jak przyjdzie znowu to będzie to spotkanie w atmosferze bardziej zawodowej. Więc Admini posłali mnie żebym jak najszybciej cię sprowadził, bo w końcu musimy mieć cały skład żeby coś na to poradzić.
-Dobra, więc musimy wymyślić jakiś plan?
-Właśnie. Idziemy do Kącika obgadać całą sprawę.
Godzinę później Pumo i Ado'o dotarli do Kącika Moderatorskiego. Był to wielki budynek z gigantycznymi, świecącymi literami "S.J.P.F.A.N.F." nad wejściem.
Dwaj Moderatorzy przeszli przez drzwi wejściowe i od razu trafili na Papcia ChmieLLa.
-Nareszcie jesteście! Pumo, gdzie ty się chowałeś przez te półtora roku? - Zaczął Papu.
-Ekhm... Przerwa - zdobycz socjalna...
-No w sumie to racja. Ale mamy teraz ważniejsze sprawy! Ado'o na pewno już ci powiedział jak wygląda sytuacja. Ale nie martwcie się, chodźcie za mną na zebranie i tam omówimy wszystkie inne sprawy.
Ruszyli we trójkę przez długi korytarz, aż trafili na podwójne drzwi. Otworzyli je i ich oczom ukazała się sala zebrań. Wielki stół i podium za którym wisiała gigantyczna tablica. W środku siedziała już cała reszta Modów i Adminów.
Ado'o i Pumo usiedli razem z resztą Moderatorów, a Admini stanęli na podium. Papcio wszedł na mównicę i zaczął mówić.
-Czcigodni! Wiecie jakie straszliwe czasy nastał dla nas. Mamy miesiąc żeby opuścić forum albo zamienimy się w autonomiczne petryfikacje czy coś takiego... ale nie opuścimy naszego kochanego forum, mam już plan który nas uratuje!
Wszyscy moderatorzy wykrzyknęli głośne "HURA" i słuchali dalej.
-A więc, mój plan jest tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć że to lis! Weźmiemy łyżki do zupy, wykopiemy tunel pod forum i zbudujemy schron w którym przeczekamy aż promieniowanie zniknie! Żeby nie było nam za zimno, zbudujemy ten schron tuż nad jądrem planety!
-Eee... łyżki?
-No dobrze, nie to nie, projekt upadł! Jak macie lepsze pomysły to mówcie!
-Ja wiem! - Krzyknął KzL
-A więc mów Kamilu!
-Weźmiemy kontrolery do Guitar Hero i zagramy tej promieniotwórczości takiego riffa że nas zostawi w spokoju.
-Dobra, skoro limit pomysłów mamy już wyczerpany, zamknijmy już lepiej te obrady.
-Ale co w tym złego?
-Ten plan jest dla nas zbyt skomplikowany - Rzekł Pumstein - Lepiej chodźmy do Ogłoszeń, niech Userzy podzielą się pomysłami.
Wszyscy (Poza wrzeszczącym KzLem) zgodzili się i razem poszli do działu Ogłoszeń aby tam przedyskutować sprawę z Userami.
Ogłoszenia zawsze wyglądały tak samo. Plac otoczony murkiem, na którym wisiały tablice ogłoszeń, a na środku uwielbiana przez forum Szubienica Permanentnej Banicji.
Tym razem głos zabrał Piotr_PL
-Witam was, moi drodzy, kochani użytkownicy, na naszym wspaniałym, miłym, przytulnym, drogim nam forum. Mam nadzieję że nie odrywam was od waszych, jakże ważnych dla nas wszystkich zajęć, które jak wiadomo, są niezbędnym elementem naszego codziennego życia, bo kim byśmy byli gdybyśmy nie tworzyli tych wspaniałych komiksów, filmów i opowiadań, symbolizujących naszą wspólną przyjaźń! Tak wielką przyjaźń! Tak bardzo wielką...
-KONKRETY!
-Ach, tak. A więc, nie będziemy was oszukiwać. Za miesiąc zniszczy nas radioaktywność bomby zrzuconej dwa lata temu na forum przez Papcia ChmieLLa. Więc, drodzy Userzy, jeśli nie chcecie się zmienić w Autonomiczne Petryfikacje, to podzielcie się z nami swoimi pomysłami!
-Może komiksowi bohaterowie? -Krzyknął ktoś z tłumu.
-NIE!!
Przez pół godziny nikt nie miał żadnego sensownego pomysłu. Jednak propozycji było wiele - "Zbanowanie wszystkich na forum", "Zaktualizowanie Firewalla" itp. Najsensowniejsze było tylko "Schowanie się pod prześcieradło i doczołganie do najbliższego cmentarza" ale nie spotkało się z wielkim entuzjazmem.
W ogólnym chaosie trudno było się w czymkolwiek połapać. Jedni dawali kolejne bzdurne propozycje, inni rozpaczali, jeszcze inni rejestrowali się na wszystkich możliwych hostingach i zapisywał swoje komiksy na płyty aby dobrze je zabezpieczyć, a Vesten pisał o tym wszystkim wiersz. Chociaż równie dobrze mógł to być testament bo nikt nie wiedział na pewno co on tam pisze.
Aż w końcu pojawił się CJ... nie wiedział co go czeka, a to właśnie on miał wszystko odmienić.
SiDżej zdołał przecisnąć się przez tłum i krzyknął na całe gardło, jednocześnie opluwając twarze Adminów
-FELER!
-Jaki FELER?
-Fantastyczny Elektroniczny Lumochłon Elementów Radioaktywnych!
-Gdzie??
-W Mango za jedyne 999,99zł + Vat!
-SKŁADKA NATYCHMIASTOWA! DAWAĆ WSZYSTKO CO MACIE!
Wszyscy użytkownicy ze łzami w oczach opróżnili swoje kieszenie ze wszystkich wartościowych rzeczy i wrzucili do worka który wystawił przed nimi Dartam. Kiedy wszyscy stracili oszczędności swojego życia, zaczęło się liczenie forsy.
-A więc ile zebraliśmy? - Spytał Wagner.
-Eee... 100zł - odpowiedział Dartam, ponownie przerzucając monety, jakby nie mógł uwierzyć w to co się stało.
-Tylko tyle?
-Niezupełnie. Jest jeszcze dziesięć kamyków, dwadzieścia trzy guziki, trzydzieści marek niemieckich i dwadzieścia pięć starych groszy polskich.
-No, to inna sprawa. Ale i tak jeszcze trochę brakuje. Dobra, niech Administracja i Moderacja daje forsę!
Każdy z adminów miał stówę, a Moderatorzy dołożyli jeszcze trochę i uzbierało się...
-900zł! Brakuje jeszcze 99,99zł.
Papcio wskazał palcem na Puma i krzyknął:
-Pumo! Ty nie dałeś kasiory!
-NIE ODDAM! NIE UGNĘ SIĘ! - Wrzasnął Pumo, jednocześnie próbując w akcie desperacji zasłonić wszystkie kieszenie w swoim ubraniu.
Kiedy Papcio już wyciągał swoją Spamo-Kosę a Wagner szykował Miecz Wieczystej Banicji, pojawił się Rezo z miską w ręku i zwrócił się do Puma:
-A może mleczka?
Po chwili miska była już pusta, tak samo jak portfel Pumsteina. Dartam wziął się za liczenie.
-999,99zł! Możemy zamawiać!
Piotr_PL skoczył po telefon, wykręcił numer do Mango i zamówił FELERa. Dzień później przyjechał kurier z paczką wielkości dużej szafy i wręczył przesyłkę.
Administracja rzuciła się do otwierania paczki i po chwili wyciągnięto z niej wielką, bajerancką spluwę.
-Oczywiście będę ją dzierżył JA! - Rzucił dumnie CJ.
Całe forum wybuchło głośnym "MUAHAHAHAHAHAHAHHA!" ale CeJot się nie poddawał.
-Przecie to ja dałem tego pomysła, nie?
-Tak, ale ty nie jesteś tak odpowiedzialny jak ja, na pewno Administratorzy wybiorą mnie - Rozległ sie głos MattiRa11.
-Chyba was wszystkich pochrzaniło, przecież każdy wie że wybiorą nas - krzyczeli Generał z Indianą.
Potem do kłótni dołączył VchrisV, Lestek, Biały Wilk, Artheneos, Keb, a potem cała reszta forum.
Vesten wciąż siedział z kartką w ręku, ale po chwili wstał i próbował wszystkich przekonać aby posłuchali jego nowego wiersza. Próbował przez chwilę przekrzyczeć Userów, ale kiedy spotkał się z głośnym "ODWAL SIĘ", wrócił na miejsce i teraz już naprawdę pisał testament.
Niedługo po tym pojawił się Kastet z kastetami w ręku i zaczął obijać twarz każdemu kogo spotkał, co przyjęto z dużym entuzjazmem i wkrótce wszyscy Userzy bili się nawzajem.
Tymczasem Moderatorzy, zamiast działać, walali się ze śmiechu, a Admini nie wiedzieli co robić. W końcu Papcio wyskoczył na podium i wrzasnął:
-KONIEC SPAMU!! KASACJA KONTA DLA WSZYSTKICH!!
Błysnęło i nie było już na forum żadnego Użytkownika. W Ogłoszeniach była cisza, stali tam tylko Admini i Moderatorzy, delektujący się ciszą, jakby dopiero co odzyskali słuch.
-Dobra, skoro już się pozbyliśmy tego motłochu, to możemy się brać do roboty - Zaczął Dawcor - Poczekamy aż przyjdzie tu Śmierć i machniemy mu FELERem przed oczodołami.
Wszyscy zgodnie stanęli przed wejściem na Forum i czekali. Po kilku minutach przyjechał Śmierć na białym koniu, wyciągnął kosę i podszedł do Adminów Gothic Komiksy. Przez chwilę wymieniał spojrzenia z poszczególnymi członkami Administracji, aż w końcu rzekł:
-Witam, jestem kierownikiem Działu ds. Eksterminacji Antropomorficznych Personifikacji. Jako że niedługo sami będziecie przedstawicielami tego gatunku, pozwoliłem sobie przygotować moje przybory rolnicze... znaczy kosę.
-NIE MA MOWY! - Krzyknął Pumo, stanął przed Kierownikiem Działu i machnął przed nim FELERem.
-Co ty robisz? - Spytał zdziwiony Ado'o
-Nooo, mieliśmy mu machnąć przed oczodołami. No to macham, nie?
-Ty weź już tego nie ruszaj, daj mi to!
Ado'o wziął FELER i jakimś cudem go uruchomił. Śmierć wydobył z siebie dźwięk przypominający zdziwienie i krzyknął:
-TO FELER? TO NIE MOŻE BYć ON! ALE TO ON! TYLKO NIE TO! TO NIEMOŻLIWE! SKˇD TO? KTO! CO! PO CO! O KIM! O CZYM!! AAAAAAAAA!!
Z Kierownika Działu ds. Eksterminacji Antropomorficznych Personifikacji została tylko czarna szmatka na ziemi.
-Hahahaha! Udało nam się - krzyknęli Admini.
Po chwili z czarnej szmatki znowu wyszła Śmierć.
-ŻARTOWAŁEM!
Admini i Modzi dzielnie podkulili ogony i uciekli. Na szczęście (dla Śmierci) wszyscy pobiegli w jednym kierunku, więc pościg nie trwał długo
Śmierć zagnał jednostki administracyjne w ślepą uliczkę. Już szykował się aby ich dobić, kiedy Modzi zaczęli się wydzierać:
-TY CHOLERNA, *********, KOŚCISTA KREATURO! NIECH CI SIĘ TE WSZYSTKIE ******** SPRÓCHNIAŁE KOŚCI POŁAMIˇ I MAM NADZIEJĘ ŻE UTOPISZ SIĘ PRZYPADKIEM!
-NIGDY nikt mnie tak nie obraził! Jak tak można?! Nie mam zamiaru dłużej siedzieć z takimi chamami! - Krzyknął Śmierć i uciekł.
-Brawo Moderatorzy, udało wam się zabluzgać Śmierć na śmierć - Pochwalił ich Papcio - Pumo, co masz taką nietęgą minę.
Pumo się rozejrzał i powiedział:
-A co z tymi Userami którym pokasowałeś konta?
-Ups...
O kurde. Wez teraz go tu pokonaj. Temat jest jaki jest, ale cos tam nabazgralem... bez polskich znakow. Niemiecka klawiatura.
Gothickomiksy... ostatnimi czasy jedna z najlepszych stron o Gothicu. Wygrywajaca w toplistach i popularniejsza od Googli. Jednak zarejestrowal sie ktos, kto mogl to wszystko zniszczyc...
Byl to przecietny dziesieciolatek dzisiejszych czasow. Wstal wlasnie z lozka. Oto jego historia.
- Marcinku! Ja ide do pracy, wybierzesz sie sam do szkoly?
- Jasne mamo!
O boze, ale ta moja mama jest glupia... jak ona nic nie rozumie! Ja w moim dlugim i pelnym doswiadczen dziesiecioletnim zyciu zrozumialem juz wszystko!
Marcinek uslyszal trzask zamykanych drzwi. Wstal z lozka i podszedl do kuchni. Zrobil sobie pare kanapek i wlaczyl komputer.
O, jakas strona o komiksach... a ja przeciez o komiksach wiem wszystko! Zaraz sie tu zarejestruje...
Marcinek bez wachania wybral opcje "mam wiecej niz 13 lat" i juz byl na forum. Jego nick brzmial "MarcinBos666" i sprawial wrazenie groznego.
Hm,To sa komiksy z Gothica... zaraz go sciagne... dzieki moim rodzicom za 1 gigowa predkosc internetu!
W pare chwil MarcinBos666 sciagnal Gothica i zaczal robic komiks. Wygladal on mniej wiecej tak:
Bezi szedl z placu wymiany do obozu a w obozie zaczepil go Gomez ktory wybral sie z nim zapolowac na Sniacych.
MarcinBos666 byl dumny z fabuly swego komiksu. W koncu uzyl najpotezniejszych postaci z gry!
No, teraz to bede miec same dziesiatki! pomyslal Marcinek. Szybko skleil komiks w Paincie i rzucil go na forum w godzinach szczytu.
Na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Dostal, niestety, same jedynki i znaczek gniot. Nie spodobalo mu sie to.
Ooooo wy nooby! Nie doceniacie glebi i ekspresji mojego znakomitego komiksu! Zaraz zrobie druga czesc.
Jak powiedzial, tak zrobil. Druga czesc polegala na tym, ze Gomez i Bezi znalezli malego wilczka i go przygarneli.
Tak, to dopiero historia! Wzruszajaca, i z dobrym zakonczeniem! pomyslal MarcinBos666, i wrzucil komiks na forum.
Tak jak poprzednio, dostal same jedynki i kolejny znaczek gniot. Teraz byl naprawde wsciekly..
To niemozliwe! Czy nikt poza mna nie rozumie wspanialosci tego komiksu?! Musze im to wytknac! wrzasnal. Napisal na forum cos takiego:
"Wy niedorozwinieci idioci! Jak mozecie nie rozumiec glebi i doskonalosci tego komiksu?! Jest wzruszajacy, opowiada o przyjazni miedzy ludzmi i zwierzetami, a wy, barbarzyncy, nie umiecie tego docenic!
Oczywiscie, wszyscy userzy pisali mniej wiecej takie komentarze:
"Sluchaj rozkapryszony dzieciaku, to, ze myslisz, ze twoj komiks jest dobry, nie znaczy ze tak jest. A twoj komiks jest gniotem!!"
Marcinek byl juz na skraju zalamania nerwowego. Zaczal plakac.
To niemozliwe! Wysmiali mnie! I dali ostrzezenie! Zaplaca za to! pomyslal. Znow podziekowal swoim bogatym rodzicom za te 12 komputerow ktore mial na gwiazdke i zaczal tworzyc multikonta.
Jego nicki brzmialy: MarcinBos6662, Marcin Bos6663, MarcinBos6664, KingOfBos, KingOfBos12345, RejdioMaryjio, Sewensins, TenYears itp. Na wszystkich multikontach zaczal oceniac swoj komiks na 10/10, a komiksy wszystkich innych na 1/10.
Oto co napisal do Bogow Wojny: "Totalnie gupie! To sie kupy nie trzyma! Tego sie nie da czytac bo sie chce zygac! 1/10!". Oczywiscie na wszystkich swoich kontach.
Administratorzy i Modzi zwolali zebranie.
- Zamknac wszystkich ktorzy obrazili moich Bogow Wojny!- zaproponowal Pumo.
- Ten debil dal gniota mojemu Mysliwemu Winlou! - krzyknal Papcio.
- I tak ma pewnego bana za 11 multikont. - powiedzial MM.
I tak w ogloszeniach widnial temat: Ban dla MarcinBos666. A w nim:
"Czcigodni,
Jak wiecie, na naszym forum zarejestrowal sie pewien zakompleksiony dzieciak o nick(u)(ach) MarcinBos666. On oraz jego jedenascie multikont zostaly starte z powierzni internetu. Oczywiscie, usunelismy wszystkie jego posty.
Pozdr."
Ta wiadomosc spotkala zaciekly opor kolejnych multikont MarcinBosa666. Poza nim jednak ludzie swietowali.
Marcinek jednak nie odpuszczal. Przez lata rejestrowali sie ludzie pokroju Bercika czy Mozycznego_Akordeona_666. (sorry Pumo XD)
Ale tylko jedna osoba wiedziala, ze zawsze to byl Marcinek... Teraz marcinek ma trzynascie lat i jest w dalszym ciagu sprawca calego spamu w internecie. Te wszystkie oferty biur podrozy nie dostajecie od tych biur. Dostajecie je od MarcinBosa666, dzisiaj ArcyPan_Spamu_HAHA666.
I kazde dziecko neo jest na jego uslugach. Kazdy spamer, kazdy idiota forumowy podlega ArcyPanu_Spamu_HAHA666.
I ja...
TEZ MU PODLEGAM!!! HAHAHAHA SPAAAAAAAM!! LOLOLOLOL AJM MASTER CZIF HAHA LOLOLOL SPAM SPAM ZOOOOOOOOOOOOONK!!
Vesten pisał o tym wszystkim wiersz. Chociaż równie dobrze mógł to być testament bo nikt nie wiedział na pewno co on tam pisze.
XD
A teraz:
Jeżeli uznamy spóźnienie Keba, to wygrał Pumo.
Jeżeli uznamy, że praca Keba się liczy, to głosuję na niego, chociaż mi nie ocenił V arkusza Poety ( XD ) Bo w pracy Puma było mniej śmiesznych momentów, chociaż była inteligentna. Praca Keba była szalona i dziwna, ale znacznie śmieszniejsza. Postanowiłem więc postawić na humor (a i tak to wszystko jest "bes sęsu").
_________________ "Pro Fide, Rege et Lege" - "Za Wiarę, Króla i Prawo" "Sic transit gloria mundi." - "Tak przemija chwała świata."
Spóźnienie? Miałem na myśli następny piątek XD
Praca Pumy bardziej mi się spodobała. Ale Keb też niezłą rzecz naskrobał Jednak dla mnie wygrywa Pumo za:
Cytat:
-Ja wiem! - Krzyknął KzL
-A więc mów Kamilu!
-Weźmiemy kontrolery do Guitar Hero i zagramy tej promieniotwórczości takiego riffa że nas zostawi w spokoju.
Głos Matiego zadecyduje o tym, kto wygra
_________________ Robię jakiś komiks. Życzcie mi powodzenia, po roku ich nie robienia nie pamiętam nawet jak się steruje kamerą
hmm ja jednak stawiam na Puma jego praca bardziej mi się spodobała. Jest bardziej ciekawa z tym Risenem mi się spodobało. A praca Keba jest "bez sęsu" nie spodobało mi się dlatego jak już mówiłem stawiam na Puma
Pewien chłopiec marzył o tym żeby mieć gitarę. Pewnego dnia do jego pokoju przyszła mama dała mu pieniądze i powiedziała "synu idź do sklepu i kup sobie wymarzoną gitarę" ów syn natychmiast pobiegł do muzycznego i wybrał sobie zwykłą klasyczną gitarę. Przybiegł do domu pokazać ją rodzicom, chłopak umiał grać na gitarze gdyż pobierał lekcje z internetu. Chciał więc zagrać coś lecz gitara była rozstrojona, pobiegł więc szybko do pokoju i zobaczył w okienku Aresa: "Lekcja 8: Strojenie Gitary 99%" postanowił poczekać aż skończy się pobierać. Gdy się skończyło szybko otworzył plik "Strojenie.pdf" i zabrał się za strojenie. Robił wszystko dokładnie tak jak pisało w pliku. Najpierw przekręcił pierwszym kluczykiem, później drugim, trzecim itd. Lecz gitara dalej nie brzmiała tak jak powinna. Szybko więc wszedł na google i wpisał "stroik do gitary download" wszedł w pierwszą z brzegu stronę i ściągnął plik "stroik.exe". Gdy plik się sciągnął chłopak podłączył mikrofon, przyłożył do gitary i zaczął strojenie. Najpierw szarpnął za pierwszą strunę a w okienku stroika pojawiło się że trzeba przekręcić kluczykiem lekko w lewo, chłpiec przekręcił kluczyk i znowu szarpnął lekko za strunę. Teraz w okienku zapaliło się zielone światełko oznaczające że jest dobrze i pora na następną strunę. Chłopak natychmiast wziął się za następne struny szybko nastrajając gitarę. Gdy gitara była już odpowiednio nastrojona, chłopak pobiegł na dół. Lecz biegnąc po schodach potknął się a gitara się złamała na pół. Chłopak zaczął płakać, i tak kończy się ta historia.
No, mimo że nie lubię wierszy to jestem zmuszony zagłosować na wiersz KzLa. Opowiadanko Matisa ma śmieszne zakończenie, ale niestety od początku wieje nudą. A wiersz KzL miejscami był fajny, chociaż mógłbyś zrobić go lepiej. No ale wygląda na to że wygrywa KzL wynikiem 3:0.
Pancerz... Zbroja... Miecz... Jeden diabeł. Zgłaszam się na uczestnika.
PS: Arth'y może być tylko trzech sędziów. Dwóch "zgłaszanych" i jeden... KamilzLasu.
_________________ http://myplay.com/video-player/michael-jackson
Każdy fan (oraz nie fan) Króla, bezpretensjonalnie musi wejść na tę stronę.
_________________
"Nazywam się Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy. Żyję na tym świecie czterysta dwadzieścia osiem lat według waszego rachunku, sześćset czterdzieści dwa lata według rachuby elfów. Jestem potomkiem rozbitków, nieszczęsnych istot uwięzionych wśród was po kataklizmie, który wy nazywacie Koniunkcją Sfer. Uchodzę, delikatnie mówiąc, za potwora. Za krwiożercze monstrum. "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach