Moja pierwsza praca literacka (na tej stronie). Więc bez zbędnego gadania zaczynam. (opowiadanie nawiązuje do gry Gothic 2)
---------------------------------------------CZĘŚĆ I-------------------------------------------------
Wczesny poranek. Wilgotne i jednocześnie rześkie powietrze lekko wiało w stronę miasta portowego Khorinis. Koło placu wisielców siedzi na bruku pewna postać która pali fajkę. Był to myśliwy zwany "Borsuk" (jego prawdziwe imię to Hellertion). Posiadał on niewielki zarost czarnego koloru, ciemnoniebieskie oczy, był on bardzo umięśniony. Liczył 22 lata. Nosił skórzany pancerz. Jego pracodawcą był Jora. Nosił starą maczetę i zwykły łuk. Kiedy miał już dość palenia tytoniu wstał i ruszył w stronę targowiska. Zagadał sprzedawczynię broni Sarę o lepszy Luk.
-Witaj Sara-
-Och to znowu ty! Witaj!
-No dobrze..
-Tak?- Zapytała lekkim tonem sprzedawczyni.
-Wezmę te 20 strzał i... jesionowy łuk.
-Dobrze, płacisz 1000 sztuk złota.
-hmm...
-Coś nie tak?
-Nie skądże.
-kupujesz czy nie?
-Tak,tak.
Po tanim zakupie łuku wyruszył na łowy do lasu niedaleko południowej bramy. ściągnął z ramienia swój nowy łuk. Wyciągnął z kołczana drewnianą strzałę. Napiął cięciwę, wycelował następnie puścił ją. strzał był perfekcyjny. Wilk padł na ziemię bez czucia. Myśliwy właśnie myślał czy zwierzęta mają swój język, czy posiadają uczucia. Podszedł do swej ofiary i ją oprawił. Wrócił do Khorinis poszedł do swego zaufanego kupca Jory.
-Witaj Jora!
-Cześć Borsuk!
-Mam dla ciebie skórę...
-Tak wiem... wilka, wilka! Nic tylko skóry wilka...
-Ej mówiłem ci o tym kiedyś!- Przerwał mu Borsuk
-Słuchaj! jeśli chcesz dla mnie dalej pracować to przynieś mi coś bardziej wartościowego!
Zdenerwowany Hellertion wybiegł ze sklepu następnie ruszył do lasu. Po dłuższym czasie minął knajpę "Pod martwą harpią". Koło knajpy spotkał dziwnego jegomościa. Był zakapturzony. Ubrany cały na czarno z niewielkimi krwistoczerwonymi ozdobami.
-Zatrzymaj się!- Krzyknął niewyraźnie przybysz.
-Co ode mnie chcesz?
-Masz zaszczyt wstąpienia do zakonu beliara!
-Hmm... BELIARA??? Zaraz, zaraz to ty!
-(diabelski śmiech) Kolejny tzw. wierny sługa Innosa!
-Już dawno powinieneś wisieć na stryczku!
-Tak,tak. Ty i twój Innos! "Prawość" phi! Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia!
-Nie! Giń!
Bohater wyciągnął swą broń, która zabłysła w blasku słońca i chwały. Przeciwnik miał zakrzywiony miecz o dość dziwnym zakończeniu. Borsuk celnie zaatakował przeciwnika
w brzuch. Ledwo żywy wyznawca Beliara padł na ziemię. Nasz bohater uniósł maczetą w górę. Zastanowił się nad propozycją jednak zdecydowanie dobił wroga.
_________________ fajny opis
Ostatnio zmieniony przez TheNagazul 11-04-10, 17:30, w całości zmieniany 1 raz
No cóż, opko słabe. Nawet bardzo słabe. Błędów na pęczki, kiepskie opisy itd. Niektóre fragmety zupełnie zbędne. Nie zachwyciłeś mnie tym. Teraz pobawię się w Malberta (wiem, że nie umiem ) .
TheNagazul napisał/a:
Koło placu wisielców siedzi na bruku pewna postać która pali fajkę. Był to myśliwy zwany "Borsuk" (jego prawdziwe imię to Hellertion). Posiadał on niewielki zarost czarnego koloru, ciemnoniebieskie oczy, był on bardzo umięśniony. Liczył 22 lata. Nosił skórzany pancerz. Jego pracodawcą był Jora. Nosił starą maczetę i zwykły łuk.
Podaj jeszcze numer buta. Masa powtórzeń. Powinno to brzmieć:
Cytat:
Nieopodal placu wisielców, na bruku siedział umięśniony mężczyzna w skórzanym pancerzu. Co jakiś czas podnosił do ust fajkę.U jego pasa widniała maczeta. Był to myśliwy Hellertion, zwany Borsukiem. Miał około 22 lat.
Rozumiesz?
TheNagazul napisał/a:
-Witaj Sara-
-Och to znowu ty! Witaj!-
-No dobrze..
O co tu chodzi? Czemu "no dobrze"?
TheNagazul napisał/a:
Dobrze, płacisz 1000 sztuk złota.
TheNagazul napisał/a:
Po tanim zakupie
Ożesz! Na czym on się tak wzbogacił? Tani zakup, tysiak... to się po prostu nie łączy!
TheNagazul napisał/a:
. strzał był perfekcyjny
DUŻA LITERA!
TheNagazul napisał/a:
wycelował następnie puścił ją
Wycelował a następnie puścił ją.
TheNagazul napisał/a:
-Tak wiem... wilka, wilka! Nic tylko skóry wilka...
-Ej mówiłem ci o tym kiedyś!- Przerwał mu Borsuk
-Słuchaj! jeśli chcesz dla mnie dalej pracować to przynieś mi coś bardziej wartościowego
Ten dialog upchnąłeś tak jakoś na siłę. Można tu było zrobić wielostronnicowy monolog Jory o tym, że wredne borsuki przynoszą mu tylko wilcze skóry.
TheNagazul napisał/a:
Był zakapturzony. Ubrany cały na czarno z niewielkimi krwistoczerwonymi ozdobami.
Cytat:
Był ubrany w czarną, czerwono zdobioną szatę z kapturem.
Może być?
TheNagazul napisał/a:
Krzyknął niewyraźnie przybysz.
Ty wiesz co to znaczy przybysz? To osoba która przybyła. W tym wypadku jest to Hellertion.
TheNagazul napisał/a:
(diabelski śmiech)
To są didaskalia czy co?
TheNagazul napisał/a:
Zaraz, zaraz to ty!
Tego już wogóle nie rozumiem. znaczy on to Zaraz? Fajna ksywa...
TheNagazul napisał/a:
Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia!
Godfather jakiś czy co? Można to było napisać lepiej.
TheNagazul napisał/a:
-Nie! Giń!
A widzisz? Można odrzucić! Ciekawa odpowiedź.
TheNagazul napisał/a:
Bohater wyciągnął swą broń, która zabłysła w blasku słońca i chwały.
To mnie powalilo. Wiesz co to jest chwała? No comments...
TheNagazul napisał/a:
Przeciwnik miał zakrzywiony miecz o dość dziwnym zakończeniu.
Fajny opis.
TheNagazul napisał/a:
Zastanowił się nad propozycją jednak zdecydowanie dobił wroga.
Tu uciekł ci borsu... to znaczy przecinek ofkors .
TheNagazul napisał/a:
Już wkrótce napiszę ciąg dalszy.
A tu, drogie dzieci, jest żywy przykład spamu. Mogłeś napisać w tamtym poście.
Jestem ciekawy, jak powietrze może delikatnie wiać. Ot, zagwozdka. Albo jak można przechodzić z pisania w czasie teraźniejszym, na czas przeszły. Zastanawiam co to jest lekki ton... Można go zważyć? Zastanawiam się, jak opowiadaniem nazwać można same dialogi, trzy drętwe jak cholera opisy i ewidentny brak jakiejkolwiek fabuły. Nie wspomnę o tym, że to kolejne fantasy.
Po pierwsze: radzę nauczyć się zasad interpunkcji.
Po drugie: ortografii też nie zawadzi.
Po trzecie: zacznij budować logiczne zdania.
Po czwarte: Zanim coś wyślesz, przeczytaj to trzy razy na głos, odłóż na trzy dni, potem znowu przeczytaj trzy razy na głos i podrap się w głowę. Może pomoże.
Po piąte: najpierw obmyśl dobrą fabułę, potem bierz się do pisania.
Po szóste: nie dawaj kolejnej części.
Po siódme: Nie, nie wymienię ci błędów, jest ich za dużo a ja nie mam dziś humoru.
Po ósme: nie, myśliwy to nie jest dobra i charyzmatyczna postać.
Po dziewiąte: zajmij się czymś innym.
Po dziesiąte: jak można to nazwać pracą literacką, nie mam pojęcia, ale jeśli ty tak uważasz, to ja się nie odzywam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach