OTO I JEST! Moja wytężona praca,moje serce,moje doświadczenie złapane na filmach. Tu je znajdziecie. Jak w pierwszej części bohaterem jest Harel, strażnik z przymusu,niedobitek oddziału Alvareza. To macie link do pierwszej części: LINK
Tak po za tym nawet nie wiecie ile z moją NERWOSTRADˇ (niech będzie przeklęta) się musiałem męczyć aby to importować. Do 1 w nocy to wszystko robiłem . A i tak w pierwszej w nocy nie wszystko się wysłało.
A więc jak zwykle Harel NIE jest super bohaterem ani wybrańcem Bogów. Aby być silnym i móc się zmierzyć z Orkami,musi trenować,trenować i jeszcze raz trenować. Bo żaden z Bogów mu nie pomoże o nie. I jeszcze jedno. Jak piszecie: błędy,błędy mnóstwo błędów. To napiszcie te błędy które wyłapaliście. I wtedy ja je poprawię od razu dodam zaktualizowany arkusz. A ilość obrazków? 342. Dla porównania w pierwszej części było ich tylko 122. Sam komiks to druga część trylogii. Ostatnią część planuję wydać pod koniec sierpnia i mam zamiar aby liczyła conajmniej 800 obrazków
"Mów co chcesz, ale Zafina to najzajebistsza laska w tekkenie" - ja
"Ill take their fucking heads! - Trivium
Zajrzyj na mój profil do autobiografii żeby zobaczyć moje komiksy ;]
Hmm... Trzeba przyznać że ten komiks do pierwszej części jest dużo lepszy. Akcja nie leci już tak bardzo szybko, zwolniłeś nieco jej tempo. Fabuła... no ciekawa, nawet bardzo. Dobrze wyjaśniłeś już Gomeza, ale zmiane twarzy głównego bohatera już niezbyt... ci to wyszło. Tak samo opowiadanie własnych historii, o tym jak się tu trafiło... Dobrze to przedstawiłeś, choć można to było zrobić nieco inaczej i bez zbędnego powtarzania historii Harela. W sprawy wykonania nie będę się mieszał, bo nie ma po co. Jest po prostu dobre, dużo ujęć było dość fajnie pstrykniętych, choć te słabe też się pojawiały. Dymi dobre, łączniki tak samo... W nie których arkuszach dałeś za duzo narratora, to co było narratora można było spokojnie dostrzec okiem... Nie jestem raczej jego zwolennikiem, i nie będę cie namawiał do zmiany w robieniu komiksu ale w... kolejnych swoich komiksach nie pchaj go do każdego obrazka. Natomiast teksty są dobre, literówek, prócz tych o których wspomniałeś nie znalazłem żądnych ale... ale teksty nadal nie pasują do klimatu komiksu.
No postarałeś się ten komiks jest znacznie lepszy od jedynki.
Dymki i łączniki bardzo dobre, niezłe pstryknięte screeny i ogólnie niezłe wykonanie. Do tekstów muszę się przyczepić,klimatyzują itd. ale były błędy ortograficzne, niektóre mógłbym wybaczyć,ale "wierza" trafiała się zbyt często, poza tym zauważyłem tekst "zabił szkieleta" .Dobrze wymyślone z tą zmianą twarzy i masz plusa za brak happy endu. Jeśli już jestem przy fabule to naprawdę się poprawiłeś mam jednak kilka zastrzeżeń po pierwsze TURNIEJ NA WOJNIE PODCZAS OBLĘŻENIA!!! to naprawdę raziło w oczy zwłaszcza,że podczas szturmu przydaje się każda para rąk nawet i rzut kamieniem się może przydać i... to wszystko co pamiętam miałem jeszcze chyba się do czegoś przyczepić,ale zapomniałem. Ogólnie fabuła prezentuję się dość dobrze mimo kilku zgrzytów. Myślę,że 9/10 będzie idealną oceną. Czekam na Soldier Side III
Widac poprawę. W drugiej cześci zaprezentowales duzo wyzszy poziom ale i tak kilka zdarzen bylo absurdalnych. Mam tu glównie na mysli obięcie wlosow glownemu bohaterowi..cóż to bylo smieszne. Natomiast wytlumaczenie Gomeza o jego nie-smierci bylo calkiem sensowne, jednak jego nadwyraz przyjazny charakter już nie. Spodobaly mi się krotkie historie czlonków obozu. Nadaleś im przeszlość i tym samym jakieś wnetrze tylko po to aby na końcu ich...zabić. I to Ci się chwali! Ich śmierć nie byla jedną z wielu nic nie znaczących śmierci, miala w sobie trochę dramaturgi Najgorszym twoim aspektem są walki. Jedyna ktora mi sie podobala to ta z dowódcą orkow. Reszt byla...do kitu. Kolejną rzeczą wartą odnotowania to zadanie zlecone przez Garonda i nagroda za jej wykonanie. Zostanie paladynem?! Tutaj trochę przesadzileś...
Wykonanie komiksu bylo calkiem niezłe, udalo Ci się nawet dobrze przedstawic jedyną dobrą walkę w komiksie!
Co do tekstów to raz mi się przeinęlo imię Gomez napisane z malej litery, reszta byla bez zastrzeżen.
Za drugi komiks stawiam Ci zasłużoną i bez żadyych ulg dla nowych siódemkę!
Dobra, obiecałem to oceniam. I tak bym ocenił, ale...
Fabuła: jest dłużej, fabuła tak nie pędzi, ładnie wyjaśniłeś Gomeza, ale zmianę twarzy już nie. Sam się ogolić nie mógł? Na szczęście jest to jedyna nielogiczność jaką dostrzegłem. Przesadziłeś z nagrodą za questa od Garonda. Rozumiem desperację, ale on nie miał praktycznie żadnej pewności, że Harel mówi prawdę. Ani munduru, ani kogokolwiek na potwierdzenie swych słów. Poza tym paladyni to była jednak taka "elyta", więc prosty młokos z ulicy od kilku dni będący strażnikiem to taki materiał na paladyna jak Kraksa na admina GK.
Przesadzałeś z retrospekcjami. Można było bardziej ogólnikowo. A oni opisywali tamte wydarzenia krok po kroku.
Fabuła przykuwa czytelnika do monitora, nie pozwala mu przerwać lektury. I o to biega. Fabuła to najmocniejszy punkt SS II (nie wiem czemu, ale źle mi się tego typu skróty kojarzą . 9/10.
Wykonanie: screeny ładne, dymki niczego sobie, łączniki i arkusz ładne. Postaci ustawione ładnie, dobrze dobrano twarze i ubiór.
Powiem krótko: byłaby dziewiona, gdyby nie walki. Poza tą z Bumshackiem (btw. fajny mod, nie? ) reszta była taka sobie.
O wykonaniu zawsze piszę najmniej. Tu nie będzie wyjątku, więc przejdźmy do oceny. 7/10.
Teksty: I tu się zacznie. Błędów była cała masa. Większość to zwykłe literówki i babole powstałe w wyniku pisania w pośpiechu. Małe litery w nazwach własnych (górnicza dolina), zgubienie literk (Karim)i, zamiana literek miejscami czy napisanie zamiast jednej litery innej (idiocy), leżącej tuż obok na klawiaturze (Harek) lub rozpoczęcie zdania z malej litery. Ogólnie to jedynym poważnym błędem było "z tąd". Zdarzało ci się też pomylić "u" z "ó" (oskurowałem) lub "ż" z "rz", ale mogło być gorzej. Jakby co, pisz dialogi w Wordzie, dawaj je do sprawdzenia komuś starszemu, sprawdzaj w slowniku. A najlepiej to trochę poćwicz reguły j. polskiego. Każdy czasem popelnia błędy, czasem walnie literówę, czasem stylistyczny bełkot. Ale najpierw mów to sobie na głos, czytaj dwa razy przed "zatwierdzeniem" dymka.
Więcej błędów nie wypiszę. przeczytaj to teraz na spokojnie to wszystkie wyłapiesz.
Jeszcze tylko rada estetyczna. Po przecinku rób odstęp spacją. Uprzyjemni to innym czytanie.
6-/10.
Ogólnie: niezły komiks przy którym przyjemnie można spędzić 20 minut.
Ocena: 8-/10. Po dłuższym namyśle uznałem, że nie 7+ a 8- właśnie
Ta cześć jest zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Zwolniłeś nieco fabułę, co daje ci dużego plusa. Literówek jest o wiele mniej niż w 1. Jednak co mnie zdziwiło, to to, że bohater sam nie mógł sobie ściąć włosów, tylko musieli mu to zrobić oni, w dodatku kiedy spał. Komiks pod względem fabuły jest po prostu świetny. Ode mnie dostajesz zasłużone 8/10, nie mogę się już doczekać 3 części.
Nie... Rzuciłeś mnie na kolana. Dowódca obrony zamku, który nakazuje otworzyć bramy! Po co? Żeby osłabić siły orków? Więcej ich ginie w trakcie oblężenia, a siły związane przy otaczaniu zamku są dużo większe niż straty podczas udanego szturmu. Co więcej - orkowie nie mogliby wycofać większości oddziałów, bo wówczas paladyni przeprowadziliby kontratak. Fatalne zaniedbanie w fabule.
Bohater jest właściwie wymiataczem - nie wygrał definitywnie tylko jednej walki, którą wygrać powinien - strzelając do pływającego orka z kuszy. Z odległości kilku metrów.
Komiks jest nudny, a nawet nudniejszy od części pierwszej, na co się nie zanosiło. Koleś idzie jak burza, zabijając wszystko, co się rusza, że już nie wspomnę o w/w otwarciu bram. Teksty są dalej tragiczne - czytało się to po prostu fatalnie! Popracuj nad interpunkcją. Ciężko popracuj.
Tylko wykonanie było przyzwoite. W sumie dam ci 5/10. Lekko naciągane.
_________________ "Pro Fide, Rege et Lege" - "Za Wiarę, Króla i Prawo" "Sic transit gloria mundi." - "Tak przemija chwała świata."
Cóż, dwójka lepsza o wiele od jedynki.
Niestety jak już wspominałem przy ocenie pierwszej części, wątek walki z orkami jest dość oklepany ale że ten komiks jest naprawdę dobry to przymknę na to oko.
Są lekkie niedoróbki, "przemiana" głównego bohatera była opisana beznadziejnie- gdy ścieli mu włosy i dodali trochę mięśni, cała jego twarz przeszła mutację XD i wyglądała całkowicie inaczej. Zresztą, czy twarz beziego wcale nie jest straszna (ekhem...no rzeczywiście nie za bardzo XD ).
Natomiast opis gomeza, jak to się uratował jest prosty acz pomysłowy.
Moimzdanim trochę bez sensu była decyzja Garonda o wpuszczeniu orków ale cóż, to twój komiks i to ty decydujesz o fabule.
Walka z bumsackiem (chyba tak sie to pisze) była nawet niezła, początkowo pomyślałem że bohater zdoła go od razu zabić ale całe szczeście, postanowiłeś nie zrobić tego błędu (w końcu bohater nie może być niepokonny).
Moim zdanie jednak bumsack powinien mieć jakąś obstawę.
No i trochę przesadziłeś robiąc z gomeza szlachetnego szefa przyjaznej bandy.
Dużo napisałemo fabule ale o wykonaniu powiempo prostu że bardzo dobre.
Mimo wszystkich drobnyh błędów komiks jest naprawdę dobry i z niecierpliwością czekam na epizod trzeci.
Ocene dam 7+/10 ale to bardzo duży plus .
Po pierwsze, uważam, że poprawianie arkuszy jest trochę dziwne, żeby nie powiedzieć czegoś innego. Ale w sumie to twój komiks i rób se z nim co chcesz.
Teksty średnie. Np. drugi arkusz - nie zwracając na siebie uwagi stada, jeśli to przeżyje (scena w więzieniu). No i więcej mi się nie chce wymieniać bo nie po to czytam. No dobra wierza? nie lepiej wieża?
Ogólnie jednak komiks mi się podoba, mimo błędów w tekście. Grafika bardzo dobra, fabuła też nie gorsza. Dam ci 8/10 i życzę weny do trzeciej części.
_________________ Robię jakiś komiks. Życzcie mi powodzenia, po roku ich nie robienia nie pamiętam nawet jak się steruje kamerą
Cóż, sam się trochę dziwię, że jeszcze tego nie oceniłem, ale co tam, teraz mam czas .
Co mi się spoobało:
+Jakby nie było, wykonanie i screeny są na wysokim poziomie.
+Fabuła może i nie zaskakuje, ale jest całkiem porządna.
+Całkiem nieźle wykonane walki. Chociaż trochę za szybkie.
Co było głupie:
-Gomez jako przywóca łowców orków. Trochę to dziwne, prędzej pasuje mi jako człowiek dla którego najbardziej liczy się bogactwo. A to się wyklucza z życiem w takim obozie . Prędzej to on by próbował znaleźdź sposób na zdobycie kasy .
-Fabuła nawiązuje do normalnego Gothica, a więc skąd niby główny bohater ma facjatę beziego?
I skąd wytrzasnąłeś Kharima? W piątym rozdziale na pewno by go od razu zabili.
-Wiem, że po tym co napiszę wynika, że przeczę sam sobie ale... Na co zmieniłeś już tą mordę beziego? Wiem, nie powinieneś jej dawać na początku, ale jak już tak zacząłeś, to tak skończ.
-Za dużo narratora,
-Na co im ten turniej na śmierć i życie skoro Khorinis zostało zdobyte? W takim przypadku powinni mieć jak najwięcej ludzi do obrony zamku.
-Czasem pojawia się kompletny brak logiki, np. skąd Garond wiedział, że w wieży demonów jest czarna ruda? Przecieć z tego co powiedział tamten paladyn wynika, że kto tam poszedł nie wrócił.
No i do tego można dodać niektóre rzucające się w oczy błędy ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne, logistyczne... No, po parę z każdego rodzaju .
Jednak pomimo tylu minusów komiks czytało mi się naprawdę dobrze. Ogólnie, chyba będzie dobrze jak dam 7/10.
Ha! Pewnie spodziewałeś się komenta do SS3, co nie?
Przejdźmy od razu do błędów. Mnóstwo ortów, literówek, błędów interpunkcyjnych itd. Szczególnie powala jedno stwierdzenie, mianowicie tekst Harela, mówiącego "poszliśmy i zginęliśmy". No jak widać stoi żywy. Kolejną rzeczą jest Dragomir i jego przygody z poszukiwaczami. Wszędzie biega jakiś paladyn (zapewne bezimienny), a te łajzy w kapturkach nie pomyślały, by się spytać Dragomira czy go nie widział. Przecież oni są do takich rzeczy zbyt mhroczni. No i czy aby Nefarius razem z innymi magami drogą teleportacji nie dostał się na kontynent? Kolejnym rzucającym się w oczy błędem jest scena podczas opowieści Kharima. Po 1. czy aby nie zginął z rąk strażników SO zaraz po zawaleniu się kopalni? 2. Nawet jeśli uszedł z życiem, to czemu musiał kraść wyposażenie? Co z jego pancerzem najemnika? Później pojawia się historia Phila, który razem z towarzyszem (zapomniałem jak mu było) w więzieniu, w celi, mieli przy sobie kilofy. Czemu im je dali? Idąc dalej zauważymy jeszcze więcej błędów. Np. zdarzyło się dwukrotne wykorzystanie tych samych obrazków. Kolejny jest Kharim, najpierw bojący się polować na wilki, a chwilę po tym zabija topielce, gdy po drugiej stronie rzeki widać orkowe namioty, bardzo blisko. Prezenty też nie mają jakiegoś sensu. Co to niby ma być? Urodziny czy co? No i jakim cudem, nawet potężny mag przeteleportował orka! To nie jest realne w tym uniwersum. Powolnym krokiem idąc naprzód napotykamy scenę z Garondem. No nie ma co, nawrzeszczeć, że ktoś samemu nie ruszył na bandę orków. I jeszcze daje mu ultimatum, albo walczysz na śmierć i życie, albo giniesz. Nieźle. Pomyśleć, że to kara tylko za ucieczkę. Do tego Garond sam później chciał, aby Harel uciekł. Cóż za ironia. Jakiś czas później Harel ucieka przed wilkiem, który... nie umie go dogonić! No cóż, mnie się wydawało, że wilki są znacznie szybsze niż człowiek, nawet w takiej sytuacji. No i ktoś, kto nie umie zabić orka elity, a zabija demona, jest co najmniej dziwny. Później jest zostanie paladynem. Ot tak? Zabiłem demona i przyniosłem co pilnował i jestem paladynem? Bez szkolenia, klepania modlitw itp? Garond nawet nie był pewny czy ten koleś to strażnik, czy nie jest szpiegiem, lub czy ktoś nie zrobił tego za niego. No i wątpię, aby kawałem stali (miecz) miał budzić w orkach strach, jeśli nie płonął lub nie miał innych nietypowych właściwości. No i on w końcu został rycerzem czy paladynem? Bo w tym jest różnica. no i genialna myśl Garonda. To tak jak by buntownicy mieli ruszyć na orków z zachodu, aby Vengard miał łatwiej.
Ocena 6+/10
_________________ Piszę poprawnie po polsku.
Moja twórczość:
Zawieszone:
Asasyn Shargan - opowiadanie
Ta część jest lepsza od poprzedniej. Głównie dzięki rozwiniętej fabule i większej długości. Ale pojawiło się kilka błędów...
Teksty! Narratora nadal dużo, literówki, powtórzenia, braki znaków interpunkcyjnych... Trochę tego było!
Wykonanie jest o wiele lepsze. Walki nie są perfekcyjne, ale wyglądają lepiej, niż w części pierwszej. W ogóle poprawiłeś wykonanie screenów, co jest dużym plusem.
Fabuła... Tak, tak, jest rozwinięta, trochę zwolniła(chociaż dalej jest szybko), ale... Jest trochę absurdów. Głównie niezgodności ze światem Gothica. Podarunki od łowców - co to, jakaś drużyna pierścienia? No i ten turniej na śmierć i życie podczas oblężenia... W ogóle 'genialne' pomysły Garonda... No, ale jest lepiej, niż gorzej.
Daję 7+/10
Mimo lepszego wykonania, te różne dziwne rzeczy w fabule nie pozwalają mi wycenić komiksu wyżej.
_________________ Jako że wszyscy umieszczają w podpisach linki do swoich BatellKinght'ów(itp.), zrobionych komiksów, ja tego(na razie) nie zrobię.
A ty się tak nie interesuj i nie czytaj każdego napotkanego podpisu!
Miłego dnia życzę.
Z braku ochoty robienia czegokolwiek zabrałem się do czytania SS2. Spodziewałem się czegoś lepszego w stosunku do pierwszej części. Niestety, zawiodłem się.
Jest po prostu nudno. Brakuje jakiejś tajemniczości, zwrotów akcji. Fabuła była dość przewidywalna, a czasami wręcz absurdalna. Phil i Luavo byli chyba w więzieniu, w którym strażnikami byli kretyni. Który normalny strażnik pozwolił im na zatrzymanie kilofów w celi Sytuacją nie na miejscu był też dla mnie ten turniej. Walki o śmierć i życie podczas oblężenia, gdzie przyda się każda para rąk Och proszę Cię... No i ta nieszczęsna kusza, którą Harel mógł spokojnie wykończyć przywódcę orkowego, który wylądował w wodzie... Jednak było kilka jasno świecących punktów w historii takie jak np. ukazanie retrospekcji łowców orków, czy fakt o późniejszym ich wymordowaniu.
Teksty wciąż są do poprawki. Wiele błędów stylistycznych, językowych czy kilka ortograficznych. Zwłaszcza przez te pierwsze komiks czytało się dość topornie. Nadal męczy narrator.
Staraj się więcej ukazywać na obrazku mniej opisywać. Czasami darowałem sobie narratora i po prostu patrzyłem na obrazek. No bo po co mam czytać o tym, co widzę Ładnie ująłeś akcję w kadrze. Screen pokazuje, to co ma pokazywać.
Podsumowując poprawiłeś kilka szczegółów. Ni pchasz już fabuły nie wiadomo jak szybko do przodu i nadałeś wnętrze bohaterom. Niestety to co mnie najbardziej bolało nie zmieniło się. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeczytać trzecią część. Mam nadzieję, że tam nie będę już musiał się aż tak męczyć i sprawi mi to przyjemność. Nie pamiętam jaką ocenę wystawiłem za pierwszą część. Za tą dam Ci szóstkę w skali dziesięciopunktowej.
Pierwszej części "Soldier Side" wystawiłem ósemkę z dużym plusem, ta część wg. mnie jest trochę gorsza.
Fabuła Już nie pędzi jak w pierwszej części, ale (niestety) jest w niej sporo niedociągnięć (o ile można by to tak nazwać), pierwsze z nich to zmiana wizerunku bohatera, mogłeś mu zostawić starą twarzyczkę (ponieważ na końcu i tak miał hełm przykrywający całą jego głowę), następna to Garond i jego "Czarna ruda", skąd on o niej do cholery o niej wiedział (jakieś kontakty z tym demonem/nekromantą? Hmm...). Dalej to walki, owszem tu już naciągam, ale walki ze zwierzętami słabo ci wyszły (moje zdanie), a głównie chodzi mi o walkę z ognistym jaszczurem, ale jak mówiłem to już jest naciągane, po za tym te walki na śmierć i życie więźniów, owszem może i by to miało sens, ale w kraju nie ogarniętym wojną z orkami, podczas której każdy człowiek, niezależnie czy żołnierz czy więzień mógł pomóc walce z orkami, no i na sam koniec to nieszczęsne otwarcie bramy, zamek ledwo się trzymał, a tu sam dowódca każe otworzyć bramę? I to po to żeby osłabić zastępy orków? To jak dla mnie nie ma wielkiego sensu.
Teksty Tutaj oprócz licznych literówek, nie mam nic do zarzucenia. Ładnie podtrzymują klimat wojny.
Obrazki/Wykonanie Tutaj jest trochę lepiej niż w pierwszej części, obrazki ładniej pstryknięte, a i kolor obramowania się zmienił, co wyszło na plus (owszem w pierwszej części też było ładnie, ale zdarzyło się parę obrazków, w które po prostu czarne obramowanie się zlewało).
Ogółem Komiks lekko gorszy od swojego poprzednika, wystawiam mu 7+/10
Hyh, w stosunku do części pierwszej tej trylogii to nie jest nic lepszego. Fabuła była niespecjalnie wciągająca i nieprzemyślana. I te walki na śmierć i życie podczas gdy toczy się wojna z orkami, gdy każdy kto potrafi unieść broń się liczy... Błędów w tekstach też było sporo, do poprawki. A z tym narratorem nadal nic nie zostało zrobione. Ogółem kilka szczegółów zostało poprawionych. Fabuła już tak nie gna, a bohaterowie są trochę wyraźniej zarysowani
Dwójka jest lepsza od jedynki, aczkolwiek jedynie wzmacnia poprzednią ocenę, nie zmieniając jej wartości. Fabuła ruszyła typowo, akcja także. Zaczął się rozwał wszystkiego co atakuje bohatera, robi się z niego typowy kox, a to źle. Najbardziej naiwna była przechadzka do wieży Xardasa. Idzie, gada z palami, idzie, zabija demona, szkieleta, wraca. Zabija demona od tak sobie? Można było z tego zrobić wiele, naprawdę wiele. A wyszło cholernie naiwnie. Co do reszty... Nie zmienia się, chociaż retrospekcje mi się podobały.
Swoją drogą... Jak na mój gust za dużo walk.
Wykonanie pozostaje tak dobre jak poprzednio, z dodaniem efektów czarnobiałych screenów. Walki ukazane został nadto o wiele lepiej.
Teksty... Dalej są cholernie naiwne i przede wszystkim chaotyczne. To dalej najgorsza część komiksu. Co prawda czasem zacząłeś używać przecinków ale to nadal za mało. Klimatyczność wypowiedzi trochę wzrosła... Ale jak wspominałem ich sztuczność szczególnie u paladynów pozostała nadal.
Ocena ze "słabej" 7/10 wzrosła do "mocnej" 7/10. Stan rzeczy jednakże na dobrą sprawę nie zmienił się. Amen.
_________________ "Śmierć, Zemsta i Furia to trzy podstawowe składniki Chaosu"
I believe i am pie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach