Był człowiekiem, lecz opętany został
Gdyż pokusom wielkim nie ostał.
Podbił swe królestwo, zabił swego ojca
A piękną Łowczynię zmienił w służebnicę.
Obronił swego Mistrza przed piekielnymi mocami
W nagrodę sam stał się Mistrzem nad Mistrzami.
Mieszka obecnie w mroźnej krainie
I każdy, kto tam dojdzie, zginie.
Tamten koleś to nie byle kto bo następca Króla Lisza
W wojnie stracił dom,
Chciał go odbudować,
Rzekł dwóm swym braciom,
Skarbu będą szukać,
Kochał się w kobiecie,
Ta wybrała brata,
Znany jest na świecie,
Szybki jak cios z bata,
Skarb znalazł, a jakże,
Kraju przeklętego,
Zabrał żniwo swoje,
Brata najmłodszego,
To go nawróciło,
Głosił słowo boże,
Dużo dalej było,
To o innej porze.
Z biednej planety ona pochodzi,
Po ataku na planetę ledwo z życiem uchodzi.
Razem z rodzicami zwiewają na T... (nie podam całej nazwy bo się wyda ).
Bez pieniędzy muszą żyć w podmieście.
Jej ojciec, pijak, w marnej bójce umarł
Matka umarła z nieznanej choroby
Dziewczyna uzbierała pieniądze na transport
I przeniosła się na D... (tak jak wcześniej).
Ktoś odkrył, że jest silna Mocą,
Więc wzięto ją do akademii.
Lecz Ciemna Strona ją skorumpowała,
Więc zraniła swą mistrzynię i do lasu zwiała.
Nawrócona przez byłego Sitha na jasną stronę
Zaczęła z nim podróżować.
Okularnik to, doktorek,
Jednak on człowiekiem jest Wolnym,
Zamiast próbek dźwigać worek,
Z narzędziem idzie krokiem swawolnym,
Kiedyś coś się nie udało,
Przywdział wtedy super kostium,
Istot złych znikąd napadało,
On w ciszy zniszczył złe ich fatum.
Niezbyt realna z niej osoba,
Jest po to by nauce służyła,
Twórców swych niecnie otruła,
Więc moralność od nich dostała,
Eksperyment przeprowadza,
Lecz obiekt testów się wkurzył,
Mimo że pyszne ciasto obiecała,
Broni jej własnej przeciw niej użył,
Pojedynek ten przegrała,
A robiła kłopotów po szyję,
Wtem znów się ukazała
Rzekła że WCIˇŻ ŻYJE.
Bogatych utrapieniem
Kroczący razem z cieniem
Za młodu utracił oko
By sztuczne otrzymać od sług boga Młotu
Od polityki miasta stronił
Lecz glif przeznaczenie jego zmienił
To będzie najbeznadziejniejsza rymowanka w tym temacie
Stary wspinał się, klęczał, krył
Wielu złych gości wykrył
W czarny stroju koleś łaził
Wielu konfliktom on zaradził
Cienia się nie bał, służył dobrze
Lecz agencja go zdradziła. Niezbyt to mądrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach