Najpierw tniemy kółko numer 3. Otrzymujemy 2x, x i 4x kółek. Następnie tniemy dowolne kółko w części 4x, otrzymując x, x i 2x. Łącznie mamy 2 pary 2x i trzy kółka pojedyncze. A teraz czekamy sobie do godziny 00.00, dajemy karczmarzowi 2x kółek za noc tą i następną którą rozpoczyna się jeszcze tego samego dnia (jeśli przyjmiemy że noc zaczyna się od kiedy robi się ciemno, czyli, przyjmijmy jako że mamy lato, od ok 22). Z drugim łańcuszkiem 2x postępujemy analogicznie.
[quote="Kentis"]Cięcia są wykonywane pionowo./quote]
Chyba poziomo jak coś.
Kentis napisał/a:
Nie ma więc żadnych dziur, żeby te odczepić
Jak nie ma? Po cięciu zawsze jest jakaś dziura. Chyba że ten płatnesz jest jakiś ślepy i nie może trafić. Po za tym, jak jest cięcie pionowe, to mamy jedno ogniwo z dziurą, a jak przecinamy na złączeniu, to mamy dwa ogniwo z dziurą. Widocznie jest więcej niż jedno rozwiązanie
Ogniwa są połączone średniowieczną wersją spawu, stosowaną przez tamtejszych złotników. Aby to przeciąć trzeba wykonać cięcie pionowe, ponieważ metoda pozioma jest nieskuteczna, ponieważ cięcie jest zbyt wąskie i nie może rozciąć całego spawu jednym cięciem.
Spiacy - źle. Nie kombinuj tyle.
Wieczorem dam odpowiedź. Może ktoś zgadnie.
EDIT: Myślałem, że odpowiecie. Daję odpowiedź i zmieniam zagadkę. Obrazek z odbowiedzią:
Założę się, że pomyśleliście właśnie "WTF?". Już tłumaczę. Chodziło o to, że barman mógł wydawać z nich resztę. Nie zaprzeczałem przecież, prawda? Wytłumaczę w punktach (punkt=noc)
Pięciu chłopcom dano mieszek, w którym znajdowało się 5 jabłek. Chłopcy podzielili się w ten sposób, że każdy dostał jedno jabłko, a jednak na końcu jedno z jabłek pozostało w mieszku.
Jak to możliwe?
Prościuteńkie Jak ktoś mi tutaj błędnie odpowie, to chyba ukatrupię
Sprzedawca w sklepie zoologicznym był znany z tego, że nigdy nie kłamie. Któregoś dnia powiedział do klienta "Ta papuga powtórzy każde słowo, które usłyszy". Gdy klient przyniósł papugę do domu stwierdził, że papuga nie mówi.
Zna ktoś bumerang? To taka deska wygięta, którą używano w Australii. Można nim było tak rzucić, aby wrócił do rąk właściciela. No to teraz przenieśmy się do Piłki. Jest okrągła i wypchana powietrzem. Czy da się tak piłką rzucić, aby wróciła w ręce posiadacza? Wiele z was powie: Nie możliwe!!! Jednak to jest najprostsza zagadka jaka może istnieć.
W 1935 r. słynna ekspedycja "Dolman" zaginęła w "Zielonym Piekle", jak nazywają dżunglę południowoamerykańską. Nie pozostawiła po sobie żadnych śladów. W jakiś czas potem pewien nieznany tragarz opowiadał, że tubylcy napadli na białych i pomordowali wszystkich. W skład ekspedycji wchodzili: Stefan Dolman - szef wyprawy, Sihrana - jego żona, którą poznał we Francji, Bob Trevor - garbaty fotograf i dziennikarz amerykański, John Hardy niepozorny i szczupły kolega Dolmana, z którym polował na lwy w Afryce, oraz kapitan Alyaro Coles - bliski przyjaciel Dolmana.
Łucja Dolman, matka Stefana, zmarła w początku ostatniej wojny światowej. Do ostatniej chwili swego życia wierzyła, że syn żyje gdzieś cały, zdrowy i na pewno wróci. Przed śmiercią zapisała mu cały majątek milionowej wartości.
Rzeczywiście w kilka lat po zakończeniu wojny zjawił się w Londynie człowiek przybyły z Ameryki Południowej, który podawał się za zaginionego Stefana Dolmana. Miał dokumenty stwierdzające tożsamość jego osoby i opowiadał takie historie, że nawet kuzyni zmarłej Łucji Dolman i egzekutorzy jej ostatniej woli nie wątpili że jest jej synem.
Powrót zaginionego godnie uczczono. Cała prasa europejska pisała o sensacyjnej odysei podróżnika - badacza. Potoczyły się konferencje, wywiady.
Pewnego dnia policja otrzymała telefon od dyrektora banku, w którym zdeponowany był spadek. Dyrektor meldował, że spadkobierca podejmuje cały majątek i zamierza wyjechać do Wenezueli.
Inspektor Scotland Yardu, Antony Slade, natychmiast udał się do dyrektora banku, który pokazał mu czeki. Na wszystkich czekach podpisy były absolutnie identyczne nie wyłączając najmniejszych szczegółów. Slade uważnie studiował wszystkie blankiety a następnie zapytał, czy zna Johna Hardy.
- Znałem go osobiście - odparł dyrektor. Przed wojną był u mnie w towarzystwie Dolmana.
- A Amerykanin Trevor? Miał pan okazję poznania go?
- Nie. Tego nie poznałem.
Slade wrócił do Scotland Yardu, odbył naradę ze swymi współpracownikami i kazał przygotować nakaz aresztowania.
Pytanie: Kogo kazał aresztować? Co zdemaskowało oszusta?
Alyara Coles'a kazał aresztować. Człowiek nigdy nie podpisuje się tak samo, czyli to nie był Dolman. Znał go na tyle dobrze, że mógł się podszywać. John Hardy i Bob Trevor byli inaczej zbudowani, a żona Dolmana odpada z oczywistych powodów. Do tego jeszcze chciał wyjechać za granicę, żeby się ukryć.
_________________ Piszę poprawnie po polsku.
Moja twórczość:
Zawieszone:
Asasyn Shargan - opowiadanie
Objaśnię wpierw rysunek. Każda kreska odpowiada zapałce. Dla ułatwienia mają kolory. Utworzona z nich figura to szufla, natomiast czarne koło to śmieć. Waszym zadaniem jest przesunięcie dwóch zapałek tak, aby dalej tworzyły szuflę, a śmieć był poza nią.
_________________ Piszę poprawnie po polsku.
Moja twórczość:
Zawieszone:
Asasyn Shargan - opowiadanie
Wystarczy przesunąć zieloną zapałkę tak, by ta brązowa była na jej końcu, a następnie przesunąć na drugi koniec brązowej zapałki zapałkę czerwoną lub niebieską.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach