Tak wiele nienawiści i smutku w sobie ma
Ta czysta, pełna goryczy, spływająca łza
Z pozoru mała kropelka oznaczająca radość, albo i smutek
Rzadko można odkryć, jaki powstania jej skutek
Z czasem – na policzku leży i się nie porusza
Obojętne staje się ciało, obojętna staje się dusza
Zsuwa się powoli – i opada na dno
Chwilę później inne – jej krewne opadną
Mała strużka łez w ulewę się zamienia
Nie świeci już słońce, nie porusza się ziemia
Na ogół spływają z oczu, lecz to z serca pochodzą
Dają nam do myślenia, zimną duszę łagodząc
Kałuża zamienia się w morze, a ono zaś w ocean
W trakcie tego procesu, mamy czas na zamyślenia
W końcu deszcz ustaje, ostatnia kropla płynie
Za moment wszystkie się spotkają – w swej przepięknej krainie.
Znów oczarowujesz swoją poezją. Tym razem wiersz jest dłuższy, co bardzo mi się podoba.
Tak jak poprzednio, moja ocena będzie wysoka. Otrzymujesz odemnie "dziesiąteczkę" z małym minusem za kilka małych nieścisłości.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach