Z jajem i z humorem. Mam nadzieje że się będzie podobało i nie dostanę warna Smile
To nie ma nikogo obrażać, jest to śmieszna historyjka o Wrzodzie mamy Wrzód i taty Wrzód, później będzie dziadek Wrzód i babcia Wrzód. Tu nie ma zbyt dużej fabuły, więc nie oceniajcie źle bo napisałem to żeby poprawić wam humor.
Przygody Wrzoda
Prolog
Narodziny
Początki
Tam gdzie ludziska byli zieloni
W dawnej odległej dzikiej koloni
Żyła sobie Wrzodzia rodzina
Co pewnej nocy spłodziła syna
Mieli go nagle w basenie urodzić
I tak właśnie powstał kolega Wrzodzik
Rodzice zobaczyli że jest upośledzony
Rozwala i niszczy wszystko na trzy strony
Więc bardzo temu się zdziwili
I ze swej chatki go wypiepszyli
Wrzodzik przez lat dwadzieścia
Chodził bez celu zwiedzając przedmieścia
Jednak się wkurzył bo nie miał dostępu
Do małego starego chińskiego ustępu
Więc srał na ulicy
W japońskiej dzielnicy
Zobaczyli to Japończycy
I wrzucili go do celi
Bo nie wiedzieli
Że Wrzód rozpierdzieli
Im całe kraty
A wrogów o dupe wytszy jak szmaty
Wrzodzio był fanem Chucka Norrisa
Oraz BEZELL'a co o nim wiersz pisał
Pewnego dnia prezydenta ożygał
A jego brata, bliźniaka obsikał
Prezydent tak sobie przy biurku siedział
A Wrzód był w mundurku i tak mu powiedział
- Ale z was wieprze
- Mam biurko lepsze
- I zaraz wam wpiepsze
Jak powiedział tak też zrobił
Potem jakąś kaczkę pobił
A potem jakiegoś kaczora
Jakiegoś potwora jak zmora z bajora
Później wziął Wrzód MonsterTracka
I nim przejechał jakiegoś Pawlaka
Potem go wzięła taka cholera
Że molestował Andrzeja Leppera
Wybuchła więc Molesto-Afera
Następne 6 lat Wrzód miejsca szukał
Żeby się wysrać, tak więc zapukał
Do pewnego domu i mu otworzyła
Gospodynia co była gruba jak Dynia
Uciekł i nie mówiąc nikomu
Podszedł do następnego domu
Nagle z szybkością mu otworzyła
Gospodynia co była cienka jak żmija
I także uciekł, tym razem do gospody
Do której czasem zaglądały inne Wrzody
Zamówił dwa lody
I szedł na koncert Dody
Lecz po drodze
Nagle w nodze
Jak na złość
Strzeliła mu kość
Tak mu strzeliła
Że w Dodę trafiła
I ją zabiła
Później Wrzodziu poszedł w stronę lasu
Na pewno narobił tam dużego hałasu...
Oda do Wrzoda
Nikt nigdy nie podskoczy Wrzodowi!
To on odgryzł piętę Achillesowi
Bo Wrzoda naszego nikt nie pokona!
On odciął ręce i zostały ramiona
To on Pandorze pasztet zarąbał!
Wziął pasztet w puszce i wsiadł na wielbłąda
Dlatego też wielbłąd ma garba przecież
Bo Wrzodzik jest ciężki że chyba wiecie...
Tak więc wielbłąda bolał kręgosłup...
To on znalazł przecież na Minotaura sposób
Bo Wrzodzia - wiadomo - nic nie zatrzyma!
On potrafi zabić Yode oczyma!
To on odciął oko Cyklopowi
Nikt nic złego nie powie Wrzodowi!
To on znalazł sposób żeby kowal nie palił
To on przecież Nieśmiertelnego zabił!
To on był od Einsteina mądrzejszy
To on był przecież od pudziana silniejszy!
To on wykonał przeszczepem rzut
Tak, to jest nasz kolega Wrzód.
Rozdział I Wrzód trafia do Khorinis
Wrzód w końcu drogą do Khorinis dotarł
Tam się szczawiem królewskim podtarł
Miał potem chęć
Zjeść placków pięć
No więc
Zagadał Vatrasa na śmierć
Potem poszedł do Jacka
Po kawałek placka
Na placu wisielców wypił jabola
Idąc zabił Czarnego Trola
Potem - gdyż go niosła pijacka wena
Obejszczał z rozkoszą Lorda Hagena
- Krzywa twa morda
- Zabije też Lorda
- Andre! - i pobiegł
Papier rumiankowy zakupić sobie
- Miękki, pachnący, super wytrzymały!
Wrzód tak się zesrał że wyszły mu gały
Potem Valentina zabił żywcem
Powiedział do niego że jest niegodziwcem
I że niech sobie szampon zakupi
Bo zaraz jego zapach go udupi
Pod czerwoną latarnią znalazł schron
Z rana odciął Beliarowi szpon
Tak właśnie powstał ,,Gothic 2 Noc Wron"
Rozdział II - Wrzód trafia do Górniczej Doliny
Przez niziny, przez wyżyny
Idzie Wrzód do Górniczej Doliny
Spytacie zapewne jak się tam przedarł?
Po prostu dał orkom pięć zeta
Podszedł do Smoka Ognistego
I strzelił mu z odbytu Wrzodziego
Lecz smok nagle osmolił mu ptaka
Więc zabił jego oraz Bumshaka
Bo była z niego orkowa pokraka
A Wrzód jak to Wrzód ściągnął se hacka
- Joł mada faka nikt nie podskoczy do Polaka!
Pożyczył od Wormsuw bazukę sobie
I krzyknął do Ożywieńca: ,,Zdychaj potworze!"
Więc niczym snajper z bazuki strzelił
I ożywieńca wnet rozpierdzielił
Lecz zjawił się drugi smok - lodowy
Wrzód wypił prędko zdrowy sok z krowy
I zjadł gówno trola
Wypił jabola
Zjadł jagody goblinie
I... zamienił się w świnie
Więc po drastyczne środki śięgnął
I z wielką satysfakcją na smoka pierdnął
Minął już rok, a Wrzód nadal tak pierdzi
Minęły dawa lata, w jamie smoka tak śmierdzi,
A Wrzód pierdzi i pierdzi do smoka śmierci
A smok się wierci...i zdechnął
A Wrzód na koniec... znowu se pierdnął
A żeby było wesoło
Zapalił sobie zioło
Podtarł się bagiennym zielem
I tak go szczypało że razem z BEZELL'em
Nie pozostawili po sobie śladu
I uciekli do Spalin-gradu
Rozdział III - Wrzód wraca do Khorinis
Rok 4032 po naszej erze
Słychać karabiny, armaty i moździerze
Na biało-złocistej małej wyżynie
Wrzód swoim kajakiem płynie
Wrzodziu zjadł mięso chrząszcza i schabowego
I czym prędzej pobiegł do miasta portowego
Tam expił na chrząszczach
I zesrał się w gąszczach
W chwastach i chaszczach zauważył
Że są tutaj miliony straży
Czerwoną latarnię pomalował na żółto
I Lordowi Hagenowi sprzedał ziółko
Pożyczył Alwinowi wiewiórki
I strzelił Laresowi z dwururki
Wysłał Bospera do Bostonu
I zarąbał chleb z poligonu
Sprzedał Thorbenowi torbę
I zjadł waniliowy sorbet
Potem pobiegł do Diega
I nie męcząc się zabił Śniega
Potem gdy wypił kakao
Tak mu się srać zachciało
Że obsrał całe miasto
A na dodatek zjadł ciasto
A po cieście tak mu się odbijało
Że wszystkich ludzi zabijało
Na szczęście beknął w formacie miernym
I podtarł się papierem ściernym
Dość już miał tych zmorów
Więc udał się w stronę klasztoru..
Nie wszyscy mogli ten rozdział dokładnie zrozumieć...
_________________ Chciałbym być elfem...
Ostatnio zmieniony przez BEZELL 28-09-09, 14:45, w całości zmieniany 4 razy
Sorry, ale te brązowe myśli to za fajne nie są... Taka prawda
Ale Oda do Wrzoda i ten wiersz to bajer Co chwila miałem się z czego śmiać Było kilka ortów. ale nie były one aż tak bardzo rażące. Myśle że 8/10 to odpowiednia ocena dla ciebie.
Kiepskie, wolałem te twoje poważniejsze wiersze. Bo humor ci wychodzi kiepsko. Lepsza była jedynie Oda do Wrzoda. Za nią dam 7/10, a za resztę 3/10. Weź się za coś poważniejszego
_________________ Robię jakiś komiks. Życzcie mi powodzenia, po roku ich nie robienia nie pamiętam nawet jak się steruje kamerą
Oda do Wrzoda była naprawdę niezła . "To on odgryzł pietę Achillesowi". Może i Rozdział I i II były gorsze, to i tak też tam niektóre fragmenty się podobały. Za "Odę..." dostaniesz 9/10, za pozostałem 7/10. Pisz rozdział III, mam nadzieję że dorówna Odzie do Wrzoda .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach